lut
23
2010
W ostatnią niedzielę odwiedzili nas Olga, Łukasz i Ania. Efektem tych odwiedzin są piękne zdjęcia D-kotków. Nasi mali modele pozowali mniej lub bardziej chętnie, czasami okazywali znudzenie, czasami onieśmielenie, a czasem chcieli najnormalniej w świecie uciec. Udało się zatrzymać w kadrze Milvowe dzieci w przeddzień ich 8-tygodniowych urodzin. Osiem tygodni to już ten czas, kiedy trzeba szykować się do szczepień, czas, kiedy coraz bardziej samodzielne kotki eksplorują dotychczas niedostępne rejony mieszkania.
To czas chowania ładowarek do telefonów, słuchawek do MP-3-ek, uważnego sprawdzania, co upadło na podłogę, bo na pewno zostanie przebadane organoleptycznie przez buszującą po domu trojkę urwisów. Nowe zdjęcia, jak zwykle w galerii. Dziękujemy Oli i Łukaszowi (Nordhouse*PL) i Ani (Atlas*PL) za poświęcony czas. Było warto.
Udostępnij
lut
05
2010
Milvowe kocięta dostarczają nam wielu radości,
ale są też źródłem naszych strachów i niepokojów. Od urodzenia najbardziej krzykliwa, Donna, najwięcej noszona na rękach, żeby przestała sie bać chwili, kiedy traci kontakt z podłożem (to taka skłonność rodzinna), okazała się też kotkiem o wysokim IQ. Zrozumiała, że kiedy drze dziób, ktoś zawsze przyjdzie wziąć ją na ręce. A jeśli nie przychodzi? Albo słychać, że kręci się po kuchni, ale na rozdartego kotka nie zwraca w ogóle uwagi? Co wtedy robić. Trzeba skakać. Skakać wysoko, a potem łapać się brzegu kojca, wyjść na taboret, który stoi obok i… No właśnie, co dalej?
Zlikwidowałam więc stojący w kojcu koszyk. Nie wiem, czy też nie będę musiała zlikwidować poduszki, ponieważ zdesperowanej Donnie wystarczy kilka centymetrów wyżej, żeby doskoczyć do brzegu kojca. A ja jednak bym wolała, żeby kotki jeszcze trochę w tym kojcu pomieszkały. Dla swojego bezpieczeństwa. Nowe zdjęcia całej trójki w galerii.
Udostępnij