Maj 09 2010

…i kwitnie miesiąc maj…

Napisane przez o 7:09 pm w Inne

Kwiecień przeleciał nie wiadomo kiedy, kwietniowe wpisy pozostały w moich notatkach i trochę się zdezaktualizowały. W kwietniu, 12 kwietnia, Milva skończyła 7 lat. I weszła w związku z tym do szacownego grona weteranów, gdyby oczywiście kiedykolwiek chciała jeszcze pojechać na kocią wystawę. Nie podejrzewam jednak, żeby chciała. Ale także dla producentów kocich karm 7 lat, to jakaś granica. Czy siedmioletni kot jest już stary? I tak właściwie, ile żyje kot norweski leśny? To też miał być temat jednego z kwietniowych wpisów, ponieważ na początku kwietnia pożegnaliśmy, jednego z protoplastów kotów norweskich leśnych w Polsce. W wieku 15 lat odszedł Bergansius Sardanas. Dziadek m.in. naszego Duffiego. Czy możemy przyjąć, że kot norweski leśny żyje 15 lat? Czyli, wg tego, co wyczytałam w jednym z artykułów w sieci, gdzie pani doktor Maja Ingarden pisze: „Właściciele często zastanawiają się – czy ich pies/kot jest już stary, czy nie? I gdzie jest ta granica, kiedy psa czy kota zaczyna się traktować jako seniora? Otóż uważa się, że zwierzę wkracza w wiek geriatryczny, gdy rozpoczyna się ostatni trymestr przewidywanej dla danej rasy długości życia.”, nasze koty wkraczają w starość, kiedy skończą 10 lat. Muszę powiedzieć o tym Dafciowi, który przeżywa drugą młodość ganiając się z Donaldem, czy Frydze (która ma co prawda dopiero 9,5 roku), która także z nim szaleje i przynosi mu, miaucząc, rzemyczki na patyku do zabawy.
A kiedy patrzę na czarnego Donalda, widzę też innego czarnego kotka, który nie tylko nie dożył 10 lat, nie dożył nawet swoich pierwszych urodzin, bo odszedł w wieku zaledwie 10 miesięcy. To Lucyfer Dwa Susy*PL. Wyrwany śmierci w czerwcu zeszłego roku, odszedł za tęczowy most 5 maja tego. Już bryka ze swoim rodzeństwem. Już mu lekko, spokojnie, chociaż to przecież nie tak miało być. Niestety i tak się zdarza, że mimo naszych największych starań, nie możemy nic poradzić. I czasami nasi futrzaści przyjaciele towarzyszą nam przez długie lata, a czasami odchodzą zbyt szybko. Zawsze już czarne norwegi będą przypominać mi Lusia.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz