Archive for Wrzesień, 2010

Wrz 23 2010

Odloty

Published by under Hodowla,Kocięta

W zeszłym roku mój tata przez cała wiosnę obserwował narodziny i rozwój pustułek. Para zagniazdowała naprzeciwko jego okien, we wnęce sąsiedniego budynku. Kiedy nadszedł ten dzień, najpierw jedno pisklę wyleciało z gniazda i nie umiało już w nim wylądować, więc usiadło na gałęzi pobliskiego drzewa i zaczęło rozpaczliwie nawoływać rodziców. Rodzice zajmowali się nim jeszcze przez jakiś czas, do chwili, kiedy usamodzielniło się na tyle, żeby mogło wyruszyć na spotkanie z dorosłym, samodzielnym życiem.

Tak też stało się u nas – kocięta rosły, rosły, stawały się coraz bardziej samodzielne, aż wreszcie nadszedł czas, żeby wyfrunąć z gniazda. Pierwsi wyprowadzili się Edzio, Rysio i Emusia (która zamieszkała w hodowli Nordhouse*PL). Potem Errol-Klon (zamieszkał ze swoim bratem Clarkiem). Ellen musiała poczekać tydzień, aż rana po kastracji się zagoi. Najdłużej z nami mieszkała Elizabeth, ale i ona już pofrunęła do nowego domu. Zrobi się pusto i spokojnie. U nas, bo w zaprzyjaźnionej hodowli Icemoon*PL – najazd Hunów 😀 Claudia Cardinale Agpamis*PL, czyli Claudunia na początku sierpnia urodziła aż 9 kociąt. Kocięta rosną jak na drożdżach i są coraz bardziej samodzielne. Ponieważ tatuś kociąt, Tobago z Alinatu*PL jest kremowo-biały, wszystkie jego córeczki są szylkretkami – mamy 5 szylkretek/blukremek i 4 chłopaków niebieskich i czarnych z białym lub bez. Niektóre kociaki są dymne – dobrze widać to na czarnych. Jesteśmy dumni z Clauduni, że tak dzielnie zajmuje się swoimi dziećmi. No i z Kasi, ponieważ bez jej pomocy, Claudnia wyglądałaby jak kościotrup. Nad socjalizacją maluchów czuwają córeczki Kasi i Sergiusza – pięcioletnia Gabrysia i dwuletnia Ania. Mamy więc pełną gwarancję, że kociaki nie będą się bały małych dwunogów (jak józkowe kocięta, nienawykłe do takich potworów) i będą przyzwyczajone do ciągłego noszenia i wożenia w wózeczku dla lalek.

Share

No responses yet