Archive for Wrzesień, 2011

Wrz 11 2011

Płynie czas…

Published by under Inne

Jak szybko płynie czas dostrzegają osoby w … hmmm … pewnym wieku oraz ci wszyscy, którzy mają dzieci. One właśnie, bez względu na to, czy są to dzieci ludzkie, czy tez kocie uświadamiają nam, że tempus fugit i to bezpowrotnie. Tak całkiem niedawno, bo przecież raptem dwa miesiące temu, Józka urodziła swój trzeci miot, a teraz cała piątka szaleje po mieszkaniu, siejąc spustoszenia wśród kwiatków, papierów, dokumentów i kabli. Włażą prawie wszędzie, nawet House, który ze względu na swoja niepełnosprawność kolejne poziomy zdobywa z opóźnieniem. W sumie z korzyścią dla siebie, jak już może wejść, z całą pewnością umie też stamtąd bezpiecznie dla siebie zejść.
A pozostałe koty? Uwielbiają się bawić. Jak przystało na dzieci Józki i Sydneya mruczą zabójczo. Także po rodzicach odziedziczyły gadatliwość – przodują w tym House i drugi Grześ, Gregory Peck. Wyjątkowo tym razem w kociakach zakochana jest Milva, co bardzo zbliżyło ją z Józką. Często widzę je śpiące razem na kanapie, wtulone w siebie. Także Dafcio nie fuka na kocięta, pozwala się do siebie przytulić, czasem nawet liźnie malucha szorstkim językiem. Kiedy nikt nie widzi, bawi się z kociakami w chowanego – pozwala na siebie wyskakiwać zza węgła, czy zza oparcia kanapy. Czasem nawet poturla się w udawanych zapasach po podłodze. Wszystko bardzo delikatnie i z umiarem – żeby nie zagnieść ważącego niecałe 1,5 kg kociaka swoim blisko ośmiokilogramowym cielskiem.
Najbardziej w tym zamieszaniu traci Fryga. Zdegustowana szalejącą watahą, kategorycznie zabrania zbliżać się do siebie, co wyraża groźnymi fukami i pacaniem łapą. Tym zachowaniem podpadła Józce, która pierwszy raz w życiu zaczęła gonić babcię. Na szczęście, mimo różnic w gabarytach, Fryga wnuczki się nie boi. Schodzi jej z drogi, ale nie ucieka z krzykiem. Cały czas mam nadzieję, że zachowają się poprawne stosunki między kastratką, a kotkami rodzącymi.

Share

No responses yet