Paź 09 2011

Jak kot z kotem

Napisane przez o 7:06 pm w Inne

Patrzenie na kocie interakcje to z jednej strony przyjemność, z drugiej odrobina stresu i niepewności. Kocięta biegające po domu naruszą tę, wydawałoby się, ustabilizowaną drabinę hierarchii. Zawsze byłam przekonana, że u nas rządzi Fryga, dlatego te blisko dwa lata temu tak bałam się jej zachowania po kastracji – jak się zachowa, jaka będzie też reakcja pozostałych kotów. Milva żyje sobie trochę z boku, nie wtrąca się w żadne sprzeczki, nie jest też zaczepiana przez inne koty. Dafcio jest w stałym konflikcie z Sydneyem, jednak, na szczęście, ich wzajemna antypatia ma od lat już stały poziom. Koty nie lubią spotykać się w wąskim przedpokoju, jeśli już muszą się minąć, najczęściej kończy się to konfliktem, szczęśliwie poza futrem nie ma żadnych śladów walki. Jednak kocięta stanowią zarzewie sporów – starsze koty są zniesmaczone tym, ze gówniarzeria biega, najczęściej nie patrząc po czym i traktując śpiącego kota lub człowiek jak integralną część podłoża… Dają więc jednoznaczne sygnały w postaci głośnego fukania, że nie życzą sobie bliskich z rozhukaną młodzieżą, kontaktów. A tu właśnie okazało się, że Józka poczuła się panią na włościach i zaczęła całe towarzystwo rozstawiać po kątach. Za krzyczenie na dzieci karcona jest babcia Fryga – faktem jest, że krótka przebieżka dobrze jej zrobi, ponieważ właśnie osiąga kształt idealny i można by jej z powodzeniem używać do gry w kręgle 😉 Także Milva ganiana jest za fukanie na kocięta, a Sydney to za samo stanie obok. Jedynie dziadek Dafcio jest traktowany z szacunkiem i atencją właściwą nestorowi. Ciekawe, od czego to wszystko zależy… Zatem to Józka staje się kocicą Alfa w naszym kocim mini stadzie. Szczęśliwie ona nikogo nie bije tylko goni. I należy mieć nadzieję, że na tym się skończy.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz