Archive for Maj, 2012

Maj 13 2012

Późne macierzyństwo

Published by under Inne

Sprawa kontrowersyjna, budząca wiele emocji wśród hodowców, niehodowców, miłośników kotów, przeciwników hodowli, jako miejsca wyzysku zwierząt i żerowania na najsilniejszym instynkcie – zachowania gatunku. Jak powtarzają hodowcy z całego świata, zawsze znajda się ludzie, którzy będą mówić, że hodujesz koty dla kasy i że to niemoralne pozwolić kotu na prokreację w późnym wieku. Pewna holenderska hodowczyni pisze tak: „Matka mojego kocura Thjazi miała 12 lat, kiedy go urodziła, a rodzice mojego drugiego kocura Rodskjegg mieli 9 lat (matka) i 10 lat (ojciec), kiedy on przyszedł na świat w miocie złożonym z 4 kociąt”. Pod koniec zeszłego roku na stronie duńskiej hodowli Felis Jubatus pojawiła się informacja, że potomstwa doczekała się najstarsza para żyjących tam kotów, blisko 12-letnia Hroken Himmebla i Eric Segersal.
Co nam daje rozmnażanie starszych kotów, a konkretnie zdrowych starszych kotów, których potomstwo w poprzednich miotach było zdrowe, których przodkowie byli zdrowi i dożyli późnego wieku? Czy daje pewność, że zawsze wszyscy ich potomkowie też będą zdrowi? Czy dzięki temu unikniemy konieczności badań? Na pewno nie. Owszem, możemy mieć prawie pewność, że nie rozwiną się choroby genetyczne dziedziczone prosto jednogenowo, ale co do innych – nigdy pewności nie mamy. Dlatego zawsze warto zrobić badanie serca, warto też w późniejszym wieku robić badania krwi. Niezbędne są badania genetyczne na GSD IV.
Dlaczego więc warto? Ponieważ jednak jest duże prawdopodobieństwo, że potomstwo z długowiecznych linii także będzie żyć długo. Poza tym możemy wiele powiedzieć o prawdopodobnym rozwoju takich kotów. A to dla hodowcy ważne.
Kolejne dzieci Milvy przyszły na świat na kilka dni przed jej 9 urodzinami i miesiąc po 7 urodzinach ich ojca, Sydneya. Tym razem Milva zaszalała z rudością, a Sydney z parciem na męskich potomków – mamy więc 3 kocurki rude i 1 czarnego. Kocięta urodziły się duże i silne, ich rozwój nie odbiega od tempa rozwoju poprzednich miotów (poza późnym otwarciem oczu). W piątek skończyły 5 tygodni, od ponad tygodnia jedzą jeden stały posiłek, załatwiają się do kuwety, jak na mądre kociaki przystało. Są wesołe i silne. Umieją już bawić się piłeczkami, myszkami i grzechotkami. Uprawiają też kocie zapasy. Ot, normalne kocięta. A ich matka wcale nie wygląda na zmęczoną czy wyniszczoną.
A co mogę powiedzieć o ich rozwoju? Z całą pewnością obydwa klasycznie pręgowane koty – Hugh Grant i Humphrey Bogart będą miały piękne futro. Na mój gust gładki, rudy dymny Herbert von Karajan, będzie miał zadziwiająco mocne, jak na gładkiego włosy okrywowe. Najmniej puchaty dziś jest Hugh Laurie, ale ponieważ wszystkie dzieci  tej pary kotów, które widuję, kłopotów z futrem nie ma, raczej i on mieć nie powinien. Humphery i Hugh L. będą mieli raczej małe uszy (Milva tak mocno niesie tę cechę, nie wiadomo po kim i dlaczego), pozostała dwójka jak najbardziej prawidłowe, bez żadnych ekstremów w typie szwedzkim. Co poza tym? Z pewnością kocury będą duże i mocnej budowy – nawet te, które odziedziczyły długość i wysokość po ojcu, będą od niego mocniej zbudowane. Na pewno wszystkie będą mruczeć, na pewno też będą mieć szalone pomysły i lubić ganianki. Ach, i większość będzie miała cudowne pędzelki na uszach. Czy dla tych cech warto rozmnażać starsze koty? Ja myślę, że tak, zwłaszcza, że Milvy przodkowie (poza ojcem, który odszedł w wieku 6 lat, ale jego dzieci, o których wiem, dożywały późniejszego wieku) żyją i mają się dobrze – matka ma 11,5 roku, dziadkowie 12,5 i blisko 16. Rodzice Sydneya także żyją – ojciec ma 10,5 a matka blisko 13. Kolejne pokolenie albo jeszcze żyje, albo odeszło w podeszłym wieku.

Share

One response so far

Maj 07 2012

Zmiany

Published by under Inne

Zmiany są naturalną koleją rzeczy. Cały czas świat się zmienia, dzień zamienia się w noc, noc w dzień. Zima zamienia się w wiosnę, a wiosna w lato. Zmiany są motorem rozwoju, a może to rozwój jest motorem zmian. Najczęściej zmieniamy coś wokół siebie, kiedy to, co nas otacza przestaje nam się podobać, przestaje nas satysfakcjonować, czy w końcu, przestaje spełniać nasze oczekiwania. Zmiany nadeszły niespodziewanie i, nie mogę powiedzieć, nie kłamiąc, że były moim świadomym wyborem. Wyboru dokonał ktoś inny, ja jeszcze przez jakiś czas myślałam, że zmiany nie będą radykalne. Ale niestety, a może stety to, co mnie otaczało, przestało mi się podobać, przestało spełniać moje oczekiwania, a właściwie po prostu moje oczekiwania zawiodło.

Zatem trzymajmy się tego, że zmiany są motorem rozwoju, a rozwój jest motorem zmian. Bo czasem warto stanąć na głowie, żeby spojrzeć dookoła z innej perspektywy. Nic wtedy nie wygląda tak samo i dzięki temu możemy dostrzec wiele szczegółów.

O zmianach więcej niebawem, a teraz cieszmy się wiosną, która zamieniła się miejscami z latem. Cieszmy się latem więc, które buchnęło feerią barw i kolorów. Zapachów, pyłków, burz, grzmotów i rzęsistych deszczy. A z wiosną w naszym domu pojawiło się czerech wesołych chłopców, którzy z dnia na dzień zmieniają się i rozwijają. Więcej informacji niebawem na stronie z kociętami.

Share

No responses yet