Archive for Czerwiec, 2012

Cze 12 2012

Cmokanie nad wózkiem

Published by under Hodowla,Kocięta

Dzieci Milvy skończyły dwa miesiące. Nie jestem dobrym człowiekiem chyba, bo nie potrafię ćwierkać nad każdym kocięciem norweskim leśnym, że słodkie, że cudne, że wspaniałe. Patrzę na kota – i widzę, czy jest w nim to coś, co mnie zachwyci. Pół biedy, kiedy dotyczy to moich kociąt. Gorzej, kiedy tak jest z cudzymi. Nie od parady zostałam ochrzczona „ciotka samo zło” (w skrócie CSZ). Ale nie o cudzych kotach miałam tu pisać, tylko o swoich. Ach, cudne, ach, słodkie, ach, jakie mądre. Wystarczy.

Jak zwykle, wypuszczone z zamknięcia w wieku ok. 7 tygodni, kocięta eksplorują całe nasze mieszkanie. Są dosłownie wszędzie, zatem znów uczymy się chodzić krokiem posuwistym, żeby nie przydepnąć kruchej kocięcej łapki. Korzystają z dorosłych kuwet, jedzą posiłki z dorosłymi kotami. Już znamy upodobania kulinarne całej czwórki. Barf rządzi. Barf, czyli Biologically Appropriate Raw Food, to biologicznie odpowiednie surowe pożywienie. Jego podstawą jest surowy pokarm, który ma jak najbardziej zbliżyć się do pożywienia, jakie koty spożywały w swych naturalnych warunkach (więcej o BARF-ie tu: www.barfnyswiat.org). Humphrey i Herbert lubią suche, za to dwóch Hugh to zadeklarowani mięsożercy.

Rozwijają się standardowo, jak dzieci Milvy i Sydneya. Rosną, mają apetyt, szaleją. Uczą się najważniejszych zasad w życiu małego kota: zasada numer jeden – wchodzimy tam, skąd umiemy sami zejść; zasada numer dwa – jemy to samo, co reszta stada, ale warto spróbować, czy kabel da się pogryźć; zasada numer trzy czasami ciocie i babcie nie życzą sobie, żeby kłaść się na nich czy bawić się ich ogonem, dlatego warto nasłuchiwać, czy z ich strony nie dobiega głuchy warkot, albo czy wielka łapa nie zagradza wejścia na hamak drapaka, przytrzymując ci głowę, głowę, kiedy się wspinasz; wtedy należy wybrać inną drogę, żeby się dostać na górę. Ale mama, ciocie i babcie często przynoszą zabawkę w zębach i, wyjąc głucho, wołają cię, żebyś przyszedł i pouczył się polować. Tylko dlaczego zwykle robią to wtedy, kiedy smacznie śpisz?

Tak to wygląda życie małego kotka. A czasami przychodzi taka dwunożna, wiesza beżową płachtę, rzuca zabawki, nęci rzemyczkami na patyczku i każe na tym bezowym siedzieć. Najlepiej w bezruchu. A jak tu się nie ruszać, kiedy można pobawić się z bratem w chowanego lub zabrać mu zabawkę?

Share

One response so far