Archive for Wrzesień, 2012

Wrz 07 2012

Mój kot prosto z nieba cz. 2

Published by under Inne

Ileż to czasu minęło od dnia, kiedy obiecywałam kontynuację? Liczyłam skrycie, że uda mi się obejrzeć jeszcze kilka odcinków tego cudownego amerykańskiego programu z ekstrawaganckim Jacksonem. Niestety program znikł z ekranów. Ale koty w moim domu nie znikły, co więcej – są też koty w innych domach. I koty zachowują się – tak jak dzieci – w sposób bardziej lub mniej akceptowalny przez domowników. O ile coraz częściej (choć nie tyle, co w krajach Zachodu) kiedy nie radzimy sobie z naszymi emocjami, korzystamy z porad psychologa lub terapeuty, o tyle, kiedy słyszymy „behawiorysta zwierzęcy”, uśmiechamy się pod wąsem. Z kotem do psychologa? Ludziom to się w głowach poprzewracało. Dzieci w Afryce głodują, a tu takie fanaberie. Poza tym kot, to tylko zwierzę, jak wiadomo złośliwe, więc kiedy sika poza kuwetą lub poza kuwetą robi kupę, daje po prosu wyraz swojego podłego charakteru. A jego „złośliwość” coraz bardziej irytuje domowników (wystarczy, że tylko jednego), domownik/domownicy głośno wyrażają swoje niezadowolenie i… Kot stresuje się coraz bardziej. I koło się zamyka.
Wniosek – albo przełamać się i skorzystać z usług szarlatana, czyli kociego psychologa, lub (jeśli absolutnie nie możemy się zmusić do takiego działania) znaleźć kontrowersyjnemu kotu nowy dom. Zwykle niepożądane zachowanie w nowym środowisku, wśród nowych ludzi, znika jak ręką odjął.

Lubię patrzeć na moje koty, na zależności stadne, na hierarchię. Co komu wolno, a kto nie waży się podskoczyć. Wiem dobrze, że wyjęcie choćby jednego ogniwa, zaburzy tę całą strukturę, dlatego z uwagą przyglądam się nestorom. Póki co – czują się dobrze. Pozycje w stadzie są zachowane. Dafcio wciąż nie ustępuje Sydneyowi, choć ten ostatni bezczelnie wchodzi na jego miejsca, przejmuje jego zachowania. Doszło do tego, że zaczął ze mną sypiać. No jeszcze nie NA mnie, ale te 20 cm od poduszki, to już postęp. Fryga nie daje się zagonić w kozi róg, choć co jakiś czas, któryś kot próbuje ją postraszyć. Jej przyglądam się szczególnie uważnie, bo 3 miesiące temu wykryto u niej nowotwór sutka i była operowana. Milva jakby się wzmocniła – zaczęła się (jak nigdy wcześniej) pojawiać w miejscach konfliktów, by zaprowadzić porządek. Józka głośnym fukaniem wyraża niezadowolenie ze zbytniej poufałości innych kotów. I to wystarczy. Bo jak Józia fuknie… to nikt nie podskoczy.

Share

No responses yet