Archive for Lipiec, 2013

Lip 27 2013

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku…

Published by under Hodowla,Kocięta,Kotki,NFO

Duffy_500Było? Chyba było. Ale jak w dobrej przypowieści przystało:
– Znacie?
– Znamy.
– To posłuchajcie.
Otóż było tak. W poniedziałek Fryga odmówiła śniadania, a i Dafcio coś kręcił gębą i chrupki w misce zostawiał (niewiarygodne!). Oczywiście nasz pan doktor na urlopie, bo jakże by mogło być inaczej, w końcu koty zawsze chorują wtedy, kiedy dostęp do weterynarza jest utrudniony. Zajrzałam zatem z niejakim trudem do Dafciowej paszczy, zdało mi się, że widzę czerwoną kropeczkę na języku, postanowiłam więc obserwować go podczas kolejnych posiłków. Niby było podobnie, od miski odchodził, potem do niej przychodził, w końcu zjadł wszystko. Uff. Za to Fryga nie. Nie je i nie je. Pewnie zatkana, pomyślałam, zwłaszcza że ostatnimi czasy obficie obdarowywała nas kłaczkami uformowanymi w żołądku, naukowo Fryga_500nazywanymi pilobezoarami. Podałam jej zatem parafinę, którą grzeczna kotka zgodnie spożyła, a następnego dnia wydaliła. Znaczy – drożna. Apetyt uległ chwilowej poprawie, w środę jeszcze coś (konkretnie Urinary Dafcia) jadła, a w czwartek – katastrofa! Fryga nie pojawiła się na śniadaniu, w ogóle gdzieś się zaszyła. Namierzona pod łóżkiem, siłą wyciągnięta ze swojej kryjówki, poszła się napić, posiedziała chwilę przy balkonie i wróciła pod łóżko. Żarty się skończyły. Fryga jest chora. Byliśmy przerażeni, oczyma duszy widzieliśmy już i słyszeliśmy najstraszniejsze diagnozy – od chorych nerek poprzez trzustkę, po samaniewiemco. W końcu Fryga ma już ponad 12,5 roku i wszystkie starcze kocie przypadłości mogą ją dotknąć. Pojechaliśmy do poleconej lecznicy – w końcu nikomu przypadkowemu nie powierzymy naszej kocicy. Tam nestorkę dokładnie obejrzano, Dzidzia_100ostukano, z trudem osłuchano (bo słychać było tylko mruczenie 😉 ), wetknięto termometr w pupę i… prawda wyszła na jaw. Gorączka! Wysoka! Poza tym gardło boli. Oj, tego jeszcze nie było. Najzwyklejsza infekcja. No tak, przecież i Józia odmówiła jednego posiłku, ale jakoś się pozbierała. Dafcio też dał sobie radę. Kiedy piszę te słowa, w sobotę, Milunia nie jest chętna do wstania na obiad, od przedpołudnia śpi. Czyli odwiedził nas jakiś wirus, z którym Fryga nie dała sobie rady. Trzeba było jej pomóc – podać antybiotyk i coś przeciwzapalnego. Już po pierwszej dawce odżyła. Nie chowa się pod łóżkiem, na posiłki przychodzi, w łóżku, jak dawniej, z nami śpi. Reszta terapii przed nami.
A teraz czas na konkluzję – nasze stare koty po ukończeniu 10 roku życia nie są szczepione. Czy to słuszna decyzja? Kogo nie dotknęła infekcja? Po pierwsze kociąt, które są świeżo po szczepieniu i układ immunologiczny mają postawiony na baczność, po drugie Dzidzi, która swoje szczepienia otrzymała stosunkowo niedawno. Może więc, mimo wszystko, warto stare koty szczepić? Rzadziej i mniej inwazyjną szczepionką, ale jednak?

Share

No responses yet

Lip 06 2013

Brązowy i czarny

Published by under Hodowla,Kocięta,NFO

Ilja & IraW przeciwieństwie do zachowania, na wygląd kota wpływ maja wyłącznie geny. To, czy widzimy kota czarnego, szarego, brązowego czy rudego, to wyniki tego, jakie ma geny odpowiedzialne za kolor futra. Takie geny, trochę jak nieszczęścia, chodzą porami. Po jednym – od mamusi i tatusia. Silny i słaby, czyli dominujący i recesywny. Czasem w takiej parze mieszanej, czyli heterozygotycznej, a czasem w jednakowej, czyli homozygotycznej. Oczywiście zawsze silny, Irajeśli tylko jest, wygrywa i to, co widzimy na kocim futerku, to jego zasługa. No chyba że spotkają się dwa geny słabe – wtedy one rządzą. Zatem czarny, srebrzysty, łaciaty, pręgowany w paseczki lub w kropki… Zaraz zaraz, ale czarny, czyli jaki? Czarny jak Ilja czy czarny jak Ira? Jak to jest, że oba teoretycznie takie same kotki są tak różne? Co jeszcze mieszka w takim kocie, że futerko Ilji jest czarne a Iry brązowe? Jakieś jeszcze dodatkowe geny muszą determinować rozjaśnienie, a właściwie ocieplenie koloru futra. IljaIle ich jest, pojawienie się czy osłabienie, jakich innych cech wywołują, chyba jeszcze nie wiemy. Być może mają wpływ na kolor oczu? Zielone czy raczej żółte, czy miedziane? Jakie oczy będę mieli synkowie Józi i Galypsa? Isaac i Ian raczej zielone. A Ira i Ilja? Kolor ich oczu nie jest jeszcze ustalony. Jak u ludzkiego dziecka ewoluuje od niebieskiego. Ale już widać, że Ilja ma oczy najciemniejsze, więc może będzie miał miedziane lub żółte? Zagadka. Dziś jeszcze nie wiadomo.
Właściwie wszystko w rozwoju tych kociąt jest zagadką. Wszak to pierwsze połączenie tej pary kotów. Czy będą to wielkie kocury, czy po prostu bardzo szybko rosną, ponieważ mają nieopanowane apetyty? Dziś kończą 11 tygodni, a ja już wiem, że Ilja jest największym dzieckiem Józi. Choć wydawało się, że będzie jeszcze większy, I-boysważy niewiele więcej niż Gregory Peck. Czy przerośnie brata jako dorosły kot? Na wszystko trzeba będzie poczekać. Dzisiaj koty ważą od 1600g do 1850g. Zachwycają mocną budową, grubymi łapami, bezproblemowymi charakterami. Jeszcze nie spotkały się z psami, wszystko jeszcze przed nimi, ale odkurzacza nie boją się wcale. Podczas odkurzania siadają, a nawet kładą się na drodze ryczącego smoka i groźnej szczotki, można je przesuwać, a nawet odkurzyć im futerko. Warczący i dmuchający wiatrak okazał się nie lada atrakcją. Czym mnie jeszcze zadziwią? Poczekajmy na wizytę psów.

Share

No responses yet