Lip 06 2013

Brązowy i czarny

Napisane przez o 7:29 am w Hodowla,Kocięta,NFO

Ilja & IraW przeciwieństwie do zachowania, na wygląd kota wpływ maja wyłącznie geny. To, czy widzimy kota czarnego, szarego, brązowego czy rudego, to wyniki tego, jakie ma geny odpowiedzialne za kolor futra. Takie geny, trochę jak nieszczęścia, chodzą porami. Po jednym – od mamusi i tatusia. Silny i słaby, czyli dominujący i recesywny. Czasem w takiej parze mieszanej, czyli heterozygotycznej, a czasem w jednakowej, czyli homozygotycznej. Oczywiście zawsze silny, Irajeśli tylko jest, wygrywa i to, co widzimy na kocim futerku, to jego zasługa. No chyba że spotkają się dwa geny słabe – wtedy one rządzą. Zatem czarny, srebrzysty, łaciaty, pręgowany w paseczki lub w kropki… Zaraz zaraz, ale czarny, czyli jaki? Czarny jak Ilja czy czarny jak Ira? Jak to jest, że oba teoretycznie takie same kotki są tak różne? Co jeszcze mieszka w takim kocie, że futerko Ilji jest czarne a Iry brązowe? Jakieś jeszcze dodatkowe geny muszą determinować rozjaśnienie, a właściwie ocieplenie koloru futra. IljaIle ich jest, pojawienie się czy osłabienie, jakich innych cech wywołują, chyba jeszcze nie wiemy. Być może mają wpływ na kolor oczu? Zielone czy raczej żółte, czy miedziane? Jakie oczy będę mieli synkowie Józi i Galypsa? Isaac i Ian raczej zielone. A Ira i Ilja? Kolor ich oczu nie jest jeszcze ustalony. Jak u ludzkiego dziecka ewoluuje od niebieskiego. Ale już widać, że Ilja ma oczy najciemniejsze, więc może będzie miał miedziane lub żółte? Zagadka. Dziś jeszcze nie wiadomo.
Właściwie wszystko w rozwoju tych kociąt jest zagadką. Wszak to pierwsze połączenie tej pary kotów. Czy będą to wielkie kocury, czy po prostu bardzo szybko rosną, ponieważ mają nieopanowane apetyty? Dziś kończą 11 tygodni, a ja już wiem, że Ilja jest największym dzieckiem Józi. Choć wydawało się, że będzie jeszcze większy, I-boysważy niewiele więcej niż Gregory Peck. Czy przerośnie brata jako dorosły kot? Na wszystko trzeba będzie poczekać. Dzisiaj koty ważą od 1600g do 1850g. Zachwycają mocną budową, grubymi łapami, bezproblemowymi charakterami. Jeszcze nie spotkały się z psami, wszystko jeszcze przed nimi, ale odkurzacza nie boją się wcale. Podczas odkurzania siadają, a nawet kładą się na drodze ryczącego smoka i groźnej szczotki, można je przesuwać, a nawet odkurzyć im futerko. Warczący i dmuchający wiatrak okazał się nie lada atrakcją. Czym mnie jeszcze zadziwią? Poczekajmy na wizytę psów.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz