Mar 22 2010

Marcowi jubilaci

Napisane przez o 12:54 pm w Inne

Marzec, to u nas miesiąc kocich urodzin. A właściwie urodzin kocurzych. 10.03 urodziny miał Sydney. Nasz głupiutki, chudy, niebieski kotek skończył w tym roku 5 lat. Myślicie, że jak na pięciolatka przystało, zrobił się dostojnym, spokojnym kotkiem? Nic bardziej mylnego. To wieczny szałaput, który wyskakiwanie zza węgła i pogoń przez całe mieszkanie, ze skręcaniem przy dźwiękach dartego parkietu, uważa za najlepszą zabawę. Jego sposób zabawy rozumie tylko Józka i kociaki, jeśli akurat jakieś dorastają w naszym domu. Wszystkie inne koty biorą to za atak i zabawa przestaje być zabawą. Wiele radości sprawia mu też denerwowanie Duffiego. Sydney z wielką radością zajmuje mu jego ulubione miejsca, kładzie się tam do góry brzuchem lub wyciąga na całą swoją długość (a długi, to on jest, trzeba przyznać) i czeka, kiedy król przyjdzie upomnieć się o należne mu miejsce. A król przychodzi i jest wściekły. Nasz drugi marcowy jubilat, Duffy, nie przepada bowiem za swoim młodszym kolegą, żeby nie powiedzieć wprost – bardzo go nie lubi. Bo jakże lubić kogoś, kto wyskakuje zza kanapy i macha łapami przed nosem? Jak się nie denerwować takim zachowaniami, kiedy ma się 11 lat (urodziny już w najbliższą środę, 24.03) i jest się naprawdę poważnym kotkiem? Wszystkiego najlepszego moi niebiescy panowie, samych radości w życiu i niech wam te rozrabiaki (które tu, na zdjęciu, wyglądają tak niewinnie) bardzo nie dokuczają.

Share

Samotny komentarz

Samotny komentarz to “Marcowi jubilaci”

  1. dziabkaon 22 Mar 2010 at 6:40 pm

    Niesamowite, jak te kocięta rosną!

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz