Mar 29 2010

Wiosna – sezon balkonowy uznajemy za otwarty

Napisane przez o 11:55 pm w Inne

Ponieważ zrobiło się ciepło, a wszystkie ważne szczepienia już działają, nasze kochane maleństwa zostały wypuszczone na balkon. Nie podejrzewałam, ile radości małym kotkom mogą dostarczyć 2 m3 świeżego powietrza. Przesiadują na balkonie całe dnie obserwując kawki, które wydziubały sobie dziurę na gniazdo pod okapem dachu. Patrzą też na gołębie, sroki i wrony, które latają koło naszego domu i przysiadają na dachu bloku naprzeciwko. Maluchy nauczyły się od starszych szczekać na niedostępną zdobycz. Szczekają więc małe i duże, dodatkowo Milva wyje i próbuje zagnać Donnę do domu. Nie wiem dlaczego, ale właśnie ta koteczka jest jej ukochanym dzieckiem. Kilka razy Milva wnosiła Donnę do domu, trzymając ja za kark, albo zaganiała ją przed sobą, głośno miaucząc. Nic a nic nie przeszkadza jej wylegujący się na półeczce Donald, czy Diane. Ważne jest, żeby Donna była bezpieczna. Na szczęście już po kilku dniach balkonowego wietrzenia, troskliwa kocia mama pozwoliła ukochanej córce wygrzewać się w promieniach słonecznych bez dozoru, z czego nasza wdzięczna szylkretunia skwapliwie korzysta.

Standardowo reszta balkonowych zdjęć w Galerii D-miotu.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz