Cze 11 2010

I znowu kojec

Napisane przez o 2:16 pm w Hodowla,Kocięta

Jak ten cykl się powtarza. Z koszyka do kojca. Kociaki osiągnęły ten etap rozwoju, że trzeba je było przenieść do kojca. Razem z nimi powędrował tam płytszy koszyk, z którego łatwo wychodzić na krótkie spacery i mała kuwetka z drewnianym żwirkiem, do której łatwo wejść, a spożycie kilku drewnianych kulek nie spowoduje zapchania się jelitek. Już po kilku dniach w kuwecie pojawiły się pierwsze mokre plamy i pierwsza prawdziwa kupa, ponieważ kociaki zaczęły jeść mięso i biały ser. Pierwsza na gerberka rzuciła się najmniejsza Ellen, czego skutkiem był natychmiastowy wzrost wagi. Do dziś gerberka nie chciał jeść tylko Eric. Ale cóż się dziwić, skoro urodził się największy i wciąż w rankingu wagowym prowadzi (640g na 4 tygodnie). Widać mleko mamy mu wystarcza. Ciekawe, jak długo pozostanie największy, bo Errol już dziś pałaszował sam ze spodeczka.
Można godzinami patrzeć, jak bawią się, biegając niezdarnie. Patrzę na te maluchy i szukam podobieństw. Do rodziców, dziadków, starszego rodzeństwa. Emma jest podobna do Józki. Errol do Claudii i Sydneya, Edek do Clinta, Ellen do dziadka Piotrusia (Petera Pana). Nie umiem dopasować tylko Elizabeth i Erica. Z twarzy podobni zupełnie do nikogo 😉 Zdjęcia kociąt do obejrzenia w Galerii miotu E.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz