Cze 16 2010

Jesteśmy duzi – mamy 5 tygodni

Napisane przez o 3:51 pm w Kocięta

Kociaki rosną, powoli zaczynają kształtować się ich charaktery. A może po prostu, pomalutku pokazują, co potrafią? A potrafią już drzeć się tak głośno, żeby zerwać zaspanego człowieka o 4 rano, bo na pewno dzieje się im krzywda. Najgłośniej drze się Ellen, nawet nie wiedziałam, ze w tym malutkim ciałku jest taki GŁOS. Darcie się jest protestem przeciwko więzieniu. One już nie chcą być zamknięte, już przecież umieją biegać, chcą biegać jak najwięcej. Nie pomaga mi też Józka, która także uważa, że kojec to miejsce, które trzeba opuścić jak najszybciej, a najlepiej samodzielnie. Kładzie się więc z jednej strony zagrody nawołując kocięta do wyjścia. Z drugiej strony największe rozdarciuchy komunikują, że wyjść jeszcze nie potrafią, więc niech mama do nich przyjdzie i z nimi posiedzi, albo pomoże im wyjść stamtąd. Zatem wrzask od samego rana. Myślę, że robią się też coraz bardziej głodne. Jedzą już dwa samodzielne posiłki i idzie im to bardzo sprawnie.

Podczas dzisiejszych zdjęć kocięta zaprezentowały swoje norweskie charaktery, więc mogę już o nich coś powiedzieć. Ellen dobrze wie, czego chce – bawić się, biegać i wyjść z kojca. Już czas. Swoje potrzeby komunikuje donośnym głosem. Edek – drugi zabawowy kotek, jemu już udało się złapać za brzeg kojca, ale na szczęście nie zapamiętał, jak to się robi. Kombinuje jak wyjść, ale się tak nie wydziera. Eric i Emma – oni wiedzą, że jeśli będą głośno miauczeć, ktoś przyjdzie i weźmie na ręce. Są odważni, nie boją się niczego. Elizabeth – spokojna, ciągle przyczajona, nie przepada, jak się ją podnosi – lubi czuć ziemię wszystkimi czterema łapkami. I Errol – myśliciel. Jak się zaduma, potrafi siedzieć i patrzeć w jeden punkt przez dłuższą chwilę.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz