Lip 15 2010

Koty w upalne lato

Napisane przez o 10:12 am w Hodowla

No to mamy rok ekstremów –zima była przedwojenna, śnieżna, mroźna i długa – kota z radością korzystały z balkonu, najpierw ostrożnie stawiając łapki, potem kopiąc i tarzając się w śniegu. Po zimie przyszła pierwsza od wielu lat prawdziwa wiosna, z przedwiośniem, stopniowo wzrastającą temperaturą. A potem… potem zaczęło się szaleństwo. Zamiast ciepłego maja, mieliśmy zimny i deszczowy. Czerwiec także nie rozpieszczał nas pogodą. A lipiec całkiem już oszalał. Kto to widział takie ponad trzydziestodniowe upały, trwające już ponad 2 tygodnie, bez kropli deszczu. My ludzie, nie dajemy rady, a co dopiero koty ubrane w obfite futerka. Koty w mieszkaniach chowają się przed słońcem i skwarem wlewającym się przez okna w najciemniejsze i najchłodniejsze kąty– pod łóżka, do brodzika, do umywalki, pod szafki kuchenne, do pokojów, z których słońce już wyszło lub do tych, w które jeszcze nie weszło. Leżą do góry nogami, chłodząc ciało całą powierzchnią najmniej owłosionego brzucha. Kładą się też na boku, dotykając brzuchem do ścian. Wreszcie ziają, próbując schłodzić ciało przez pyszczek i język. A wśród norweskich leśnych kotów są i takie, które właśnie na lato ubierają się w najobfitsze futerka. Mam nadzieję, że ta izolacja działa też i w drugą stronę. Także kocięta, które normalnie w wieku 9 tygodni demolują mieszkanie, nie mają tyle energii. Poszaleją raniutko, tuż po wschodzie słońca, padają koło 7, żeby o 8 zjeść śniadanie i zaraz zapaść w drzemkę. A przecież szóstka dwumiesięcznych norwegów to istny tajfun. Zatem chyba należy się cieszyć 😀 Jedzenia idzie znacznie mniej – za to więcej wody. Trzeba stale pamiętać o sprawdzaniu, czy miska z wodą jest pełna. Trzeba się częściej wyczesywać, by choć trochę ulżyć grzejącym się pod tonami futra kocim ciałkom.

Share

Bez komanetrzy

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw komentarz